1945

08.05.1945, wtorek, Boernerowo

Niby „Dzień Zwycięstwa” - ale my wszyscy kpimy z tego na potęgę i zastanawiamy się, co będzie dalej?

Lecz czy aby „wszyscy”? Byłem w obozie Dättwie i wywiązała się krótka rozmowa z krawcem. „Dlaczego się nie cieszyć? A może się liczyło, że po tej wojnie przyjdzie wojna z ZSRR? Tu zaś - rozczarowanie. Wszystko ułoży się pokojowo…”

Lecz rząd? - ustawiam.

A cóż rząd? Czy to rząd zły? Dla pana, dla mnie (dodał po krótkiej pauzie) może zły, ale dla nich (ruch głową w stronę baraków) dobry… Czym gorszy od pułkownikowskiego…?